Jak nie dać się monotonii w 11 krokach:

Zawód, który mamy przyjemność wykonywać może – nawet po latach – dawać nam wiele satysfakcji, ale z pewnością na drodze zawodowej wielu z nas pojawiły się uczucia tj. frustracja, zniechęcenie, złość. Nie jest to przecież łatwa profesja, szczególnie w czasach, kiedy wokół edukacji słychać chaotyczny szum. Edukacja nie znosi hałasu, powinien jej sprzyjać spokój i merytoryczna dyskusja. Tak naprawdę jest niewiele rzeczy, które mogą nauczyciela zachęcić do działania, kiedy wokół wszystko zdaje się być przeciwko niemu: reforma edukacji nie sprzyja, niepewność o miejsce pracy rośnie, uczniów ze specyficznymi trudnościami w nauce przybywa, sterta nowych dokumentów piętrzy się na biurku.

Mogłabym tak mnożyć w nieskończoność, ale po co? Nie chodzi tu o to, by narzekać, ale by pokazać, że można inaczej. Można tak zaplanować sobie sposób pracy, wybrać te metody, w obrębie których pracuje nam się najlepiej i spełniać się w roli nauczyciela. Jak to zrobić? Dążyć do zmiany. Kto ma tego dokonać? My sami. Jak?

1. Zmiana, czyli co?

Gdy mówię o zmianie, nie mam na myśli przewrócenia swojego życia do góry nogami. To tak jak z postanowieniem rozpoczęcia biegania: nie idziemy na pierwszy trening na 10 km, bo – po 1 – nie damy rady tyle przebiec od razu, a po 2 – po próbie takiego wysiłku skutecznie się zniechęcimy. Tak samo jest z edukacją. Nie zmieniajmy wszystkiego od razu. Zmianę zaczynamy małymi krokami, od siebie. Nikt za nas tego nie zrobi. Uczniowie się nie zmienią, nie staną się nagle nadaktywni na lekcji, system oświaty pozostanie ten sam, dokumentacja do zrobienia nadal będzie rosła na biurku. Nie zmieni się zatem nic namacalnie, fizycznie, zmienić się tylko może stan naszego umysłu, to, co mamy w głowie i jak to postrzegamy. Kto zatem może dać nam bodziec do zmiany? Nikt inny jak… MY SAMI. To od nas zależy, czy chcemy iść naprzód, rozwijać się, kształcić. To my mamy wpływ na to, czy będziemy pracować na swoim potencjale czy deficytach. Sami musimy chcieć. A zatem:

2. Jesteśmy rośliną – nie maszyną!

Zacznijmy od uświadomienia sobie, że nie jesteśmy wyrobnikami podstawy programowej. Nie traktujmy wszystkiego tak poważnie, a podręcznika jako jedynego narzędzia naszej pracy. Podręcznik to tylko pomoc, dodatek do naszych zasobów i pomysłów, i tak go traktujmy! To, jak zrealizujecie konkretne treści, zależy tylko od Waszej inwencji. Zaplanujcie więc sobie coś, czego nie robiliście do tej pory. Może spodoba się Państwu praca z lapbookiem, kostakami Ctory Cubes? Może zrobicie z uczniami wspólną planszówkę albo zakodujecie zadania egzaminacyjne kodem QR? Wypróbujcie coś i bądźcie z siebie dumni, że Wasi uczniowie mają nauczycieli, którzy – tak jak roślina – wzrastają, a nie jak maszyna – działają jak roboty.

3. Weźmy udział w webinarach

Kolejna moja rada to wykorzystanie internetu jako narzędzia pozyskiwania wiedzy. Do tego celu służą modne od dawna webinary, czyli konferencje online. Tematy takich spotkań oraz czas, który możecie im Państwo poświęcić, zależą tylko od Was. Wystarczy wygodnie rozsiąść się przed komputerem, „kliknąć” w podany link i korzystać z wiedzy i doświadczeń innych, samemu dzieląc się spostrzeżeniami, dzięki możliwości konwersacji z innymi. Dobrze jest się też zaopatrzyć w długopis i notatnik, gdyż często otrzymujemy dużą porcję wiedzy, do której warto wrócić.

4. Skorzystajmy z kursów on-line

To kolejny sposób pozyskiwania wiedzy, kiedy nie mamy czasu, aby wyjść z domu. Jest wiele portali, które oferują naukę w ten sposób. Polega ona na tym, że po zalogowaniu się na wybranej przez siebie stronie, otrzymujemy hasło i login do kursu. Zazwyczaj trwa on kilka tygodni i jest podzielony na etapy. Od nas zależy, jak szybko przejdziemy przez kurs i w jakich porach dnia będziemy zasiadać przed komputerem. Poza obudową merytoryczną otrzymamy również mnóstwo materiałów, które będziemy mogli wykorzystać na swoich lekcjach. Wiele firm oferuje też certyfikat ukończenia kursu, jednak, aby go otrzymać, musimy podejść do egzaminu. Nie martwcie się jednak. Nie jest on trudny. Jeśli na bieżąco śledziliście  treści zawarte w kursie, na pewno sobie świetnie poradzicie z tym zadaniem.

5. Zobaczmy, jak pracują inni. Wybierzmy się na konferencję

Kolejnym krokiem, który chcę Wam zaproponować jest to, abyście zmienili otoczenie i poszukali inspiracji wśród ludzi, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą. Wyjedźcie więc na ogólnopolskie konferencje – informacje o nich znajdziecie w internecie.

Dla mnie takim niezwykłym spotkaniem ludzi twórczych, chętnych do działania i zmian, była konferencja pt. „Inspracje2018”, która odbyła się w Warszawie w ostanie dni czerwca 2018r. Konferencja miała na celu pokazanie, jakie zmiany i dobre praktyki można wprowadzić w swoich szkołach, na swoich lekcjach. Prelegentami byli nauczyciele i dyrektorzy często niewielkich szkół
z różnych zakątków Polski, którzy opowiadali o pomysłach na prowadzenie lekcji innych niż dotychczas, czasem poza salą lekcyjną. Szkoły te nie mogły poszczycić się wysokimi wynikami na egzaminach szóstoklasisty czy gimnazjalnych, ale ich wartością dodaną było m.in. stworzenie przyjaznej atmosfery dla uczniów i nauczycieli. Co dała mi tak konferencja? Przede wszystkich rozwiała moje obawy, że inni pracują lepiej, efektywniej i efektowniej. Poza tym poczułam się częścią nauczycielskiego świata i zrozumiałam, że mam wpływ na siebie i swoje zajęcia. Zapiszcie się więc na konferencję i korzystajcie z doświadczeń innych!

6. Nie bójmy się nowoczesnych technologii

Jeśli nie jesteście  biegli w nowoczesnych technologiach, to najwyższy czas, byście przestali się bać i wyszli swoim lękom naprzeciw. Świat, w którym żyjemy, przesiąknięty jest cyfryzacją i dobrze by było, gdybyście potrafili się w tym świecie odnaleźć. Nie chodzi o to, aby na każdej lekcji pracować z telefonem czy tablicą multimedialną. Nie musicie znać też wszystkich technologicznych nowinek! Zalecam tu zdrowy rozsądek. Jednak dla urozmaicenia lekcji, raz na jakiś czas, skorzystajcie z dobrodziejstw internetu i wypróbujcie narzędzie, z którego jeszcze nie korzystaliście. Po pewnym czasie przekonacie się, że warsztat pracy z nowoczesnymi technologiami jest dla Was  ułatwieniem w codziennej pracy.

Poniżej przedstawiam Wam kilka stron, z których warto na początku skorzystać:

7. Nawiążmy nowe znajomości – wykorzystajmy e-Twinning

Dobrym sposobem na zmianę jest pozyskanie nowych znajomości i współpracowanie z innymi. Służy do tego międzynarodowa platforma e-Twinning, dzięki której możemy wspólnie z nauczycielami z całego świata realizować projekty edukacyjne. Nie musicie Państwo od razu być założycielami i koordynatorami projektu. Wystarczy, że zarejestrujecie się na platformie, podacie swoje preferencje, być może zaprosicie do znajomych ludzi, których już znacie, a następnie w okienku wpiszecie nazwę przedmiotu, który ma być objęty projektem. Z pewnością pojawi się kilka propozycji. Jeśli któraś przypadnie Państwu do gustu, dołączcie do niej i wspólnie z grupą chętnych ludzi, działajcie. Platforma ma taką zaletę, że po zakończeniu projektu możecie Państwo ubiegać się o Krajową Odznakę Jakości, co będzie dla Was ogomnym wyróżnieniem.

8. Wykorzystajmy swoje pasje – bądźmy autentyczni

Jesteście nauczycielami, więc zapewne kochacie czytać, oglądać filmy, słuchać muzyki… Jeśli macie inne zainteresowania np. ekstremalne, to fantastycznie! Dlaczego nie wykorzystać ich na swoich lekcjach? Do części lekcji dopasujcie fragment filmu czy muzyki, który tę lekcję urozmaici, spowoduje, że będzie inaczej, poza podręcznikiem. Dzięki takiemu działaniu zbudujecie relacje z uczniami, zaciekawicie ich i sami będziesz mieli poczucie nowocześnie przeprowadzonej lekcji. Ponadto podacie uczniom wiedzę, którą sami nabyliście z przyjemnością. Dla mnie inspiracją jest co roku Festiwal Filmu i Sztuki „Dwa brzegi” w Kazimierzu Dolnym, skąd przywożę uczniom gadżety i w ten sposób rozpoczynam wprowadzanie treści filmowych.

9. Zakochajmy się w zmianie – dołączmy do #wiosnyedukacji

Jest to program stworzony przez pięć kobiet, z których trzy są dyrektorkami szkół z mocą zmieniania świata wg Fundacji Ashoka, a są to: Ewa Radanowicz z Radowa Małego, Oktawia Gorzeńska z Gdyni i Ewa Kaliuszuk z Przyłękowa. Ich celem jest pozasystemowe, oddolne budowanie modelu polskiej szkoły według zasady QZ przez 5P. QZ oznacza KU ZMIANIE (lub INTELIGENCJA ZMIANY), która ma nastąpić w oparciu o pięć wartości: poszukiwania – przestrzeń – perspektywy – pasję – pewność. Jest to więc program dla szkół, które chcą i potrzebują zmian. 

#wiosnęedukacji tworzy sieć dyrektorów i nauczycieli, którym oferuje warsztaty, spotkania studyjne, webinaria, wsparcie ekspertów oraz promocję dobrych praktyk na forum ogólnopolskim. Będziemy więc spotykać się on-line, jeździć do siebie do szkół, rozmawiać, obserwować, uczyć się od siebie nawzajem. Nie czekajcie! Dołączcie! www.wiosnaedukacji.pl 

10. Wyznaczmy sobie małe cele i pilnujmy ich realizacji

Nikt poza Wami nie zna Was tak dobrze jak Wy sami. Jeśli więc wiecie, że jesteście osobami, które muszą mieć przysłowiowego „bata”, by coś zrobić, to bądźcie tymi ludźmi, którzy tego „bata” trzymają. To musicie być Wy sami, a nie nikt inny. Do tego, abyście wyznaczyli swoje małe cele i pilnowali ich realizacji może posłużyć Wam planer. Jest to narzędzie, które doskonale sprawdzi się u osób, które mają wiele zajęć i czasem trudno im zapamiętać, co mają zrobić lub gdzie pójść. Nauczyciele z pewnością należą do tej grupy ludzi, ponieważ muszą pamiętać o dodatkowych zajęciach tj. rady pedagogiczne, zebrania zespołów, zebrania z rodzicami, indywidualne rozmowy, zajęcia wyrównawcze. Przeanalizujcie więc swój plan zajęć i zaznaczcie, kiedy i o której godzinie możecie poświęcić czas na zmianę, np. w środy od 20.00 poczytajcie blogi innych nauczycieli, a zaczerpnięty pomysł dostosujecie do potrzeb swoich uczniów i wykorzystacie go w praktyce.

Pamiętajcie! Nie ma wymówek! Nasze życie składa się w 10% z tego, co nam się przytrafia i w 90% z tego, jak na to reagujemy. Weźmy więc odpowiedzialność za swoje cele. Odpowiedzialność, przeniesiona z j. angielskiego, to „zdolność do odpowiedzi”.  Ludzie odpowiedzialni zdają sobie sprawę, że odpowiadają za swoje życie. Jeśli więc będziecie się pilnować, by systematycznie, co środę, przeglądać blogi innych, zyskacie kolejne wartości tj. jak: wiedza, zmiana sposobu prowadzenia zajęć, satysfakcja, szacunek do siebie z osiągnięcia małych celów.

11. Znajdźmy swój wentyl

Jeśli nie chcemy zwariować, musimy kontrolować nasze życie psychiczne. Szkoła nie jest jedynym miejscem na świecie. Poza klasą lekcyjną istnieją również inne sfery ludzkiego życia. Nie możemy wracać z pracy i myśleć o szkole, w czasie obiadu mówić o szkole, a wieczorami przygotowywać materiałów do szkoły. Oczywiście, jest to nieodzowny element naszego życia, ale  – niejedyny! Nie możemy się zapętlić. Powtarzajcie sobie złotą zasadę, której nauczyłam się na studiach podyplomowych z socjoterapii: Nie jesteś słońcem – całego świata nie ogrzejesz!Wspaniale, jeśli uda nam się uratować choć jedną przysłowiową meduzę, wypływającą na brzeg. Cudownie, jeśli choć jeden uczeń poczuje się lepiej dzięki naszej lekcji, jednak poza tym musimy mieć też życie prywatne, któremu się oddamy i które nas pochłonie. Znajdźmy więc swój wentyl, odskocznię, coś, co sprawi, że złe emocje i sprawy, które nas martwią, odejdą na boczny tor. To musi być coś, dzięki czemu spojrzymy na problem wielopłaszczyznowo. Niech to będą spotkania z autorytetami, których mamy wokół siebie, łowienie ryb w zaciszu, kontemplowanie dzieł sztuki czy uprawienie sportu. Nie myślcie zbyt długo – znajdźcie swój wentyl i spójrzcie inaczej na rzeczywistość.

Wszystkiego dobrego! 🙂

IB

Kategorie: Artykuł

2 Komentarze

Baśka B. · 8 października 2018 o 19:48

Wow. Jestem pod wrażeniem. Zainspirowała mnie Pani. Dziękuję.

    Izka · 11 października 2018 o 20:17

    Pani Basiu, bardzo proszę. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *