1. Kto chętny?

O lekturowniku, który wprowadziłam w gimnazjum jako sposobie gromadzenia i powtarzania wiedzy przed egzaminem, pisałam już tutaj.

Teraz opowiem Wam o tej formie pracy w klasach piątych. Otóż stosuję ją również, ale jako że #zadajęzsensem postanowiłam, iż zaproponuję tę formę pracy jako zadanie domowe dla chętnych. Jest to praca czasochłonna, ponieważ – poza wartością merytoryczną lektury w postaci planu wydarzeń, problematyki utworu, opisu bohaterów, motywów literackich czy własnej opinii o książce – musi też zawierać estetyczną i niebanalną oprawę. Jeśli więc ktoś ma uzdolnienia plastyczne i lubi łączyć wiedzę z języka polskiego z zadaniami manualnymi w postaci wycinania, wklejania, ozdabiania, to jest to praca właśnie dla niego. Nie pomyliłam się. Połowa klasa skusiła się wykonać swój lekturownik i muszę przyznać, że wiele z nich jest naprawdę niebanalnych.

2. Tworzę, zapamiętuję, utrwalam…

Najistotniejsze w tym zadaniu jest to, że praca przy lekturowniku nie ma polegać tylko na tym, by wykonać pracę, za którą można otrzymać dodatkową ocenę i rzucić ją w kąt. Celem tego przedsięwzięcia jest takie przygotowanie pracy, by służyła uczniowi nawet za trzy lata, kiedy będzie się przygotowywał do egzaminu ósmoklasisty. Po pierwsze, dlatego że samodzielna praca, według metody majstersztyku z książki Radka Kotarskiego pt. „Włam się do mózgu” (o której pisałam tutaj) świetnie pokazuje, że jeśli zrobimy coś sami, według własnego pomysłu, to wiedza szybciej wejdzie nam do głowy i na dłużej w niej zostanie. Nie ma niczego lepszego dla „piątaków”, w których drzemią olbrzymie pokłady wyobraźni, jak stworzenie im takich warunków do rozwoju, aby wydobyli pomysły ze swoich głów i w dowolnym dla siebie czasie wykonali coś, co sprawi im radość i wiele nauczy. Zachęcam więc uczniów, by rozwinęli skrzydła i nie bali się tworzyć, bo ich małe arcydzieła mogą – tak jak i inne książki – zdobić półki w ich domu. Ponadto naczelna zasada tej pracy brzmi: „Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy” (A. Einstein)

3. Na co będę zwracać uwagę?

Aby uporządkować uczniowskie materiały, które mają się znaleźć w lekturowniku, przygotowałam dla swoich uczniów lekturownikowe NaCoBeZu. Możecie pobrać poniżej:

Rozdaję je chętnym uczniom w czasie omawiania lektury i czekam na efekty. Wiecie, co jest najpiękniejsze w tych pracach? Że często uczniowie wkładają w nie tyle serca, ile wkładamy my w przygotowanie lekcji. 😉

IB

Kategorie: Moje lekcje

4 Komentarze

Aneta · 4 stycznia 2019 o 19:20

Chodzi oczywiście o książkę Radka Kotarskiego 🙂

    Izka · 7 stycznia 2019 o 14:34

    Oczywiście. 🙂

Ewa · 15 maja 2019 o 22:47

Super pomysł na pracę z lekturą :o)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *